Obserwatorzy

Ile osób mnie odwiedziło

O mnie

Moje zdjęcie
Wrocław, Dolnośląskie, Poland
"Prawdziwa sztuka to taka, która powstaje dzięki potrzebie tworzenia" Mam na imię Ania, jeżeli coś Ci się spodobało, chciałbyś komuś albo sobie zrobić prezent, wymienić się - pisz: anna.lukasik@poczta.onet.pl lub gg 7742141

niedziela, 23 grudnia 2012

Życzenia

A teraz pragnę wszystkim odwiedzającym mojego bloga życzyc:
Mnóstwo ciepła i radości,
Niechże w Waszym domku zagości,
Na wigilijnym stole jedzenia wszelakiego,
i picia wybornego.
Niech pieniądz Wam szeleści,
a miłośc niech Was w życiu pieści.
Życzy Ania

Wygrana na blogu Gałgany Roksany

W ten przedświąteczny wieczór pragnę zaprezentowac moją wygraną. Muszę się pochwalic, że na dwa candy, w których brałam udział, wygrałam w dwóch :) Chciałam również podziękowac właścicielce bloga "Gałgany Roksany". Aniołek zdobi choineczkę, a naszyjniczek na pewno ozdobi świąteczną kreację. Jest cudowny i zrobiony z niezwykłą dokładnością.



Dziękuję!!!!

piątek, 23 listopada 2012

Walka z igłą

Witam wszystkich czytających tego bloga :))))))
Moja córcia ostatnio zmusiła mnie do użycia igły. Ja za bardzo nie lubię szyć, ale cóż jak mus to mus. W jej żłobku zostały zorganizowane zajęcia z ceramiki. Z uwagi na pomysłowość dzieci, rodzice zostali poproszeni o dostarczenie fartuszków. No i cóż, kupować specjalnie na jeden raz, bez sensu, więc trzeba było usiąść i pomyśleć. Po całodniowym snuciu się po szafkach znalazłam swoją starą, wyciągniętą koszulkę i dalej poszło jak po maśle. Tu wyciąć, tu skrócić, tu zeszyć, ozdobić i  TAAAAADAAAM:

Zdjęcia, no cóż fotografem nie zostanę, ale jak tu uchwycić takie żywe dziecko. Z 15 zrobionych zdjęć, jedno nadawało się do publikacji :) Fartuszek nie dość, że zrobił furorę, to jeszcze idealnie spełnił swoją rolę.

Teraz trochę kulinarnie. Zaczęłam sama piec chleb więc czemu miałabym sama nie zrobić sobie wędlinki do tego pysznego chlebka. Po paru godzinach spędzonych z wujkiem google, znalazłam przepis i od razu wzięłam się do realizacji. A o to efekty:
Pyszna, kruchuteńka i lekko wilgotna. Niech te sklepowe się schowają!!!!
Buziole!!!!!!!!!!!!!!!!!

wtorek, 20 listopada 2012

Candy u galganyroksany.blox.pl

Witajcie
Biorę udział w kolejnym candy i jak zwykle muszę sobie poradzić po swojemu :)

Candy u GałganyRoksany


Mam nadzieję, że właścicielka bloga to zaakceptuje :)

wtorek, 30 października 2012

HALLOWEEN!!!!!!!!!!!

Czas najwyższy, aby i na moim blogu zaczęło straszyć!!!!!!!!!!!!!!! Mimo, że jest święto typowo amerykańskie, u nas zaczyna równie mocno wchodzić do kultury.
Zacznijmy od poucinanych paluchów, przez które ma CSI na głowie :)
Przepis na paluchy pochodzi ze strony Wielkie Żarcie. O tutaj.
Mojej córci najlepiej smakuje okrwawiona część, a resztę mama musi zjadać :)
A teraz akcent szydełkowy. Moja córcia dzisiaj w programie żłobkowym ma zabawy z dynią, więc mama postanowiła zrobić jej własną prywatną dynieczkę. Dynia powstała z resztek włóczek odłożonych jako przydasie i proszę - przydały się :)

No i oczywiście poradnik jak taką dynię wyczarować:
Jakość może nie jest super, ale jak ktoś będzie chciał, mogę wysłać na maila troszkę lepszą wersję.

Miłego obrzerania się cukierasami!!!!! Buuuuuuuuuuuuuuuu

czwartek, 25 października 2012

jesiennie

W weekend wyciągnęłam rodziców do lasu na grzybki, bo nikt inny nie chciał się ze mną zabrać. Mąż nie lubi takich wycieczek a córcia, no cóż zbieranie grzybów z nią na rękach....nie koniecznie. Okazało się, że w lesie nie ma zbyt wiele grzybów (ale za to grzybiarzy, że fiu fiu), ale sama frajda chodzenia i wdychania świeżego powietrza była. Nazbierałam trochę podgrzybków, zajączków i podpieńków (opieniek, opiniek, nazw słyszałam już tyle, że sama nie wiem, której używać). Uzbierało się tego pół takiego 5 litrowego wiaderka, ale za to przytargałam całą reklamówkę szyszek, co by z Myszeczką choinki na święta wyczarować. Mąż się śmieje, że trochę zbyt wcześnie o tym myślę, ale chyba miał w nocy przemyślenia, bo jak jechaliśmy do pracy, to spytał się mnie co chce pod choinkę, bo zostały już niecałe dwa miesiące :)
A o to mała fotorelacja z grzybobrania:







Okazało się też, że byłam w lesie śledzona:
jak się dobrze przypatrzycie, to zobaczycie wiewiórkę, która napędziła mi trochę strachu, bo z szeleszczących krzaków może wyjść różne zwierzę. Niestety jak tylko się odwróciłam czmychnęła mi na drzewo z jakimś "orzeszkiem" :)

Oczywiście co by nie było nieszydełkowo, wyprawa do lasu natchnęła mnie troszeczkę i wydziergałam trochę grzybków, z którymi Haniusia dumnie wkroczyła do żłobka.
No i na koniec zmagań kulinarnych ciąg dalszy:
Przepis pochodzi z opakowania przyprawy do chleba włoskiego. Polecam, bo pachnie i smakuje jak ciasto na pizzę. Wystarczy dodać salami i plasterek sera i już ma się nibypizzę :)

pozdrawiam
Ania

czwartek, 18 października 2012

Paczuszka od Eli

Wczoraj odebrałam wygraną paczuszkę od Eli. PO otwarciu koperty okazało się, że są tam same skarby. Piękna podusia serduszko, cudowny Aniołek no i coś słodkiego. Niestety żeli nie dotrwały w oryginale do zdjęcia, ponieważ sprytne oko moje córki zbyt szybko je dojrzało. O to skarby, które dostałam:


Podusia już wieczorem okazała się bardzo pomocna. Zrobiłam z niej igielnik i chociaż raz z przyjemnością zszyłam mężulkowi robocze porcięta :)

Dziękuję Elu :****

piątek, 12 października 2012

wygrałam!!!!

Chcę się tylko pochwalić, że wygrałam dzisiaj nagrodę dodatkową na blogu Robótki Eli. Moje pierwsze candy i od razu pełen sukces. Jak tylko przesyłka do mnie dotrze to na pewno się pochwalę.
Dziękuję Elu!!!!!

wtorek, 9 października 2012

candy u Eli w Robótkach Eli

Ponieważ za nic w świecie nie potrafię wstawić tych wszystkich rzeczy, które są potrzebne, aby wziąć udział w candy, postanowiłam zrobić to na swój sposób i mieć tylko nadzieję, że Ela to zaakceptuje :)))
http://ella0591.blogspot.com/2012/09/na-dobrej-drodze.html

Chlebowo, serwetkowo :)

Witam po dość długiej przerwie. Spowodowana ona była natłokiem pracy, no i koniecznością zwrócenia większej uwagi na córcię, która w wieku 16 miesięcy zakłada pieluszkę już tylko do spania :)))))))) Nawet dość łatwo jej to przyszło. Parę razy wywinęła orzełka i się nauczyła ;)))) A teraz parę słów o szydełku. Dywanik niestety leży odłogiem, ale za to serwetka dla cioci skończona. Dodam, że robiona była w większości czasu w samochodzie, gdzie tylko tam niestety miałam czas żeby dziergać, przez co szanowny małżonek nie był zachwycony, ponieważ całą 5-cio godzinną trasę musiał przejechać sam. Ale zdążyłam, no prawie, zabrakło czasu na 3 ostatnie okrążenia, ale wydaje mi, że i tak jest nieźle i pewnie nikt się nie domyśli :) A o to efekt ciężkiej pracy :)

Może nie jest zbyt ładnie naciągnięta, ale czego można żądać od hotelowego żelazka no i od podłogi zamiast deski, ale zdążyłam i jestem z siebie dumna :)

A o to następny efekt mojej pracy:
Z uwagi na wciąż rosnącą cenę pieczywa, co nie przekłada się na jego jakość, postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Chlebek wyszedł pachnący, smaczny i w ogóle cudownie wyrośnięty. Przepis pochodzi ze strony http://www.mojewypieki.com/ skąd bardzo często czerpie inspiracje. Jest tam tyle przepisów na chlebki, że na pewno na tym jednym nie poprzestanę :)

buziaki
Ania

niedziela, 9 września 2012

Dywanik dla Tomusia

W obecnej chwili pracuję nad dwoma rzeczami: dywanikiem i serwetką. Dywanik będzie ozdobą pokoiku mojego chrześniaka Tomusia, który ma 3 miesiące i jest przesłodki. Dywanik będzie się składał z 8 dużych gwiazd:
i 24 małych:
  
 Na razie jestem w posiadaniu 3 dużych i 8 małych gwiazdeczek. Pracę moją musiałam przerwać z uwagi na niespodziewane zaproszenie na 40-lecie pożycia małżeńskiego mojej cioci, której postanowiłam sprezentować duży ładny bieżniczek, którego opis dodam w następnym poście.
Pozdrawiam serdecznie zza pracowego biurka :)

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Kwiatuszkowy szał

Ostatnio z nudów zaczęłam robić kwiatki:
Duuuuuuużo kwiatków:
I teraz nie wiem, co z nimi zrobić. Może macie jakieś propozycje?

W sobotę postanowiłam odpieluszkować moją córcię. Wyniki przedstawiały się następująco:
sobota: nocnik: 4 podłoga 6
niedziela: nocnik 3 podłoga 4
Ale dzielnie i ze stoickim spokojem myję podłogę co pół godziny. No cóż czym skorupka za młodu....tym mama będzie miała więcej kasy na włóczki hehehe i mleczko cobym się nie okazała samolubem :)

pozdrawiam serdecznie
Ania

niedziela, 19 sierpnia 2012

czwartek, 16 sierpnia 2012

Różyczkowo

Witajcie w tak piękny, słoneczny poranek!!!!!!!!!!!!
Udało mi się ukończyć 3 różyczki, które powędrują 1 września do Młodej Pary. Po złączeniu w mini bukiecik stwierdziłam, że aby im nie było smutno, dorobię jeszcze dwie białe różyczki. bukiecik wtedy będzie większy i bardziej kolorowy.

Muszę im jeszcze dorobić wstążeczkę, tzn kokardkę, ale jeszcze się waham między szydełkową a materiałową. A Waszym zdaniem, która by bardziej pasowała?

Muszę się też pochwalić, że nastawiłam swoją pierwszą nalewkę. Będzie to nalewka jagodowa:
Acha, jeszcze będę się chwalić, w niedzielę poszłam do pracy w dole od piżamy, na szczęście nie było widać, ale za to było strasznie niewygodnie :))))))))))))))))

piątek, 10 sierpnia 2012

Czapeczka i sposób jej wykonania

Tak jak obiecałam, dzisiaj zamieszczę opisowy schemat wykonania czapeczki. Czapeczkę robi się bardzo łatwo, ponieważ są tam tylko 3 rzędy, a w sumie dwa, które powtarzamy. Pracę to traktowałam jak wyzwanie, ponieważ, jak do tej pory, robiłam tylko jakieś bardzo proste rzeczy, typu gwiazdki, kwiatki i małe maskotki, które niestety nie doczekały się sfotografowanie, ponieważ szybko zostały rozdane dzieciaczkom. Z tego co pamiętam to nawet jedna żabka dostała imię "Krysia" po babci :) W tej chwili pracuję nad różami, które wręczę 1 września Młodej Parze. Jak skończę to oczywiście dodam zdjęcie.

A o to opis wykonania czapeczki:


 Życzę wszystkim miłego i słonecznego dnia!!!!

czwartek, 9 sierpnia 2012

Powitania czas

witam
Mam na imię Ania. Na tym blogu będę "chwaliła się" swoimi dzierganymi pracami. Dzisiaj będzie tak szybko, ponieważ post powstaje po kryjomu w pracy. Tą czapeczkę zrobiłam córci na zimę. Jak odnajdę wzór to dodam go w następnym poście.

Życzę miłego oglądania!!!

I obiecuję, że w następnym poście bardziej się rozpiszę.