Obserwatorzy

Ile osób mnie odwiedziło

O mnie

Moje zdjęcie
Wrocław, Dolnośląskie, Poland
"Prawdziwa sztuka to taka, która powstaje dzięki potrzebie tworzenia" Mam na imię Ania, jeżeli coś Ci się spodobało, chciałbyś komuś albo sobie zrobić prezent, wymienić się - pisz: anna.lukasik@poczta.onet.pl lub gg 7742141

czwartek, 25 października 2012

jesiennie

W weekend wyciągnęłam rodziców do lasu na grzybki, bo nikt inny nie chciał się ze mną zabrać. Mąż nie lubi takich wycieczek a córcia, no cóż zbieranie grzybów z nią na rękach....nie koniecznie. Okazało się, że w lesie nie ma zbyt wiele grzybów (ale za to grzybiarzy, że fiu fiu), ale sama frajda chodzenia i wdychania świeżego powietrza była. Nazbierałam trochę podgrzybków, zajączków i podpieńków (opieniek, opiniek, nazw słyszałam już tyle, że sama nie wiem, której używać). Uzbierało się tego pół takiego 5 litrowego wiaderka, ale za to przytargałam całą reklamówkę szyszek, co by z Myszeczką choinki na święta wyczarować. Mąż się śmieje, że trochę zbyt wcześnie o tym myślę, ale chyba miał w nocy przemyślenia, bo jak jechaliśmy do pracy, to spytał się mnie co chce pod choinkę, bo zostały już niecałe dwa miesiące :)
A o to mała fotorelacja z grzybobrania:







Okazało się też, że byłam w lesie śledzona:
jak się dobrze przypatrzycie, to zobaczycie wiewiórkę, która napędziła mi trochę strachu, bo z szeleszczących krzaków może wyjść różne zwierzę. Niestety jak tylko się odwróciłam czmychnęła mi na drzewo z jakimś "orzeszkiem" :)

Oczywiście co by nie było nieszydełkowo, wyprawa do lasu natchnęła mnie troszeczkę i wydziergałam trochę grzybków, z którymi Haniusia dumnie wkroczyła do żłobka.
No i na koniec zmagań kulinarnych ciąg dalszy:
Przepis pochodzi z opakowania przyprawy do chleba włoskiego. Polecam, bo pachnie i smakuje jak ciasto na pizzę. Wystarczy dodać salami i plasterek sera i już ma się nibypizzę :)

pozdrawiam
Ania

2 komentarze:

  1. Dla mnie może nie być grzybów w lesie, bo samo chodzenie to przyjemność, ale jak są to przyjemność większa :) "Dziergane" grzybki na pewno lepsze, bo trwalsze i piękne, zwłaszcza "uchomorki" (nazewnictwo Amelki). Z dwojga złego wolałabym być śledzoną przez wiewiórkę, niż przez dzika, bo u nas jest ich zatrzęsienie. A może wyszydełkujesz dynię na Halloween??

    OdpowiedzUsuń
  2. a się pomyśli i tej dynieczce :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawienie po sobie śladu :)