Obserwatorzy

Ile osób mnie odwiedziło

O mnie

Moje zdjęcie
Wrocław, Dolnośląskie, Poland
"Prawdziwa sztuka to taka, która powstaje dzięki potrzebie tworzenia" Mam na imię Ania, jeżeli coś Ci się spodobało, chciałbyś komuś albo sobie zrobić prezent, wymienić się - pisz: anna.lukasik@poczta.onet.pl lub gg 7742141

środa, 6 marca 2013

Nie to żebym się obijała :)

Jakoś ostatnio brakuje czasu na wszystko. Robię baranki na zamówienie, ale na szczęście zostały mi już tylko 3 sztuki. W międzyczasie odwiedzam Wasze blogi i podziwiam przygotowania do świąt i wiosny. A u mnie cisza. Może w przyszłym tygodniu znajdzie się jakaś chwila, żeby podumać nad szydełkiem. 
Postanowiłam, że jak najszybciej postaram się skończyć zapomniany już dywanik, obiecany w zeszłym roku. Wczoraj udało mi się zszyć duże elementy i parę małych. Na chwilę obecną dywanik wygląda następująco:


Jeszcze tylko trzeba doszyć małe gwiazdeczki i dywanik gotowy do filcowania. I tu pytanie do Was: Jak mam się za to zabrać? Może któraś z Was już robiła takie cuś i może się podzielić swoją wiedzą? Byłabym wdzięczna, bo nie chciałabym popsuć tyle godzin spędzonych nad tymi gwiazdeczkami.

Pozdrawiam serdecznie zaglądających do mnie :)))))

8 komentarzy:

  1. Bardzo ładne gwiazdki. Nigdy nie filcowałam i nie mogę pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na filcowaniu się nie znam , ale na pewno jakoś dasz sobie radę ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne gwiazdeczki! Nie znam się na filcowaniu.Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. O filcowaniu nie mam pojęcia

    OdpowiedzUsuń
  5. Gwiazdki wyglądają świetnie :)))) nieśmiało podpowiem czy mogłabyś spróbować zrobić pół gwiazdki i umieścić zamiast tych dwóch - ciekawa jestem jak by to wyglądało - nie będzie fajnie to sprujesz- czy myślałaś o tym ;) niestety nie filcuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. jak tylko włóczka przyjdzie (bo niestety zabrakło) spróbuję. dziękuję za podpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś chciałam się brać za filcowanie, ale jednak sobie odpuściłam .

    OdpowiedzUsuń
  8. mi teściowa podpowiedziała, że mam po prostu uprać z jakimiś ciuchami, albo zalać gotującą się wodą :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawienie po sobie śladu :)