Obserwatorzy

Ile osób mnie odwiedziło

O mnie

Moje zdjęcie
Wrocław, Dolnośląskie, Poland
"Prawdziwa sztuka to taka, która powstaje dzięki potrzebie tworzenia" Mam na imię Ania, jeżeli coś Ci się spodobało, chciałbyś komuś albo sobie zrobić prezent, wymienić się - pisz: anna.lukasik@poczta.onet.pl lub gg 7742141

czwartek, 9 stycznia 2014

Kulinarny post

Witajcie
Tym razem będzie od tej kuchennej strony. Gotowanie zawsze było moją pasją i chyba mi to nawet wychodzi, bo rodzinka się nie skarży. Jednym z moich postanowień noworocznych było: poświęcenie więcej czasu blogowi, w związku z tym postanowiłam go wzbogacić o przepisy. Mam nadzieję, że wytrwam w postanowieniu :)

W poniedziałek z racji, że był wolny, postanowiłam urozmaicić nasze śniadanie, a ponieważ ostatnio jestem zakochana w stronie Kobiece Inspiracje, na śniadanko było coś takiego:
Sposób wykonania:
Bierzemy chlebek tostowy (albo taki, który akurat się nawinie). Jedną kromkę smarujemy od spodu margaryną i kładziemy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Kładziemy na niej wędlinkę a na nią żółty serek lub mozarellę, przykrywamy drugą kromką, w której wycinamy okienko. Po ułożeniu drugiej kromki warto zobaczyć, czy nie ma żadnego prześwitu, ja robiłam kliny z serka żółtego. W okienko wbijamy jajo i wkładamy do piekarnika (ja dawałam 160 stopni), do momentu aż jajeczko się zetnie. Pyszne i inne :)

Na "trzechkrólowy" poniedziałkowy obiadek przygotowałam "Wołowinę w płatkach owsianych":
Niestety zdjęcia z telefonu więc marnie widać
Sposób wykonania:
250 gram zmielonej wołowiny posmażyłam, dodałam sól i pieprz oraz szczypiorek (z racji nietolerancji cebuli, aczkolwiek z cebulą byłoby lepsze). W miseczce zalałam 350 gram płatków owsianych (tych błyskawicznych), gorącą wodą (1 szklanką), zamieszałam łyżką i na chwilkę odstawiłam. Gdy lekko przestygło dodałam łyżeczkę curry i wzięłam się za zagniatanie ciasta. W dłoni robiłam łódeczkę, do której nakładałam mięsko i zawijałam w ruloniki. Jeżeli ciasto przestaje się kleić, należy dolać wodę. Smażyłam je na oliwie z oliwek, aż będą rumiane. Jako dodatek do mięska, podałam mrożoną zupę wielowarzywną ugotowaną w wodzie z solą. Gdy warzywa były miękkie, odcedziłam je i dodałam łyżkę margaryny, podsmażyłam delikatnie i dodałam łyżkę bułki tartej. Jako sosik: jogurt naturalny z czosnkiem i przyprawą do gyrosa. Polecam i życzę smacznego.

Po całym ty obżarstwie był czas na spacerek. Przeszłyśmy z Hanią jakieś może ze dwa kilometry i natknęłyśmy się na dwie różne pory roku. Była wiosna i stokrotki:
 
oraz bazie (marnie je widać), ale były :)

a za kawałek zima i lód na ziemi:
No fascynującą mamy teraz pogodę!!!

Żeby nie było, że szydełko stało się be, to pracuję nad kolejnym dużym projektem więc trzeba będzie troszkę poczekać na efekty :) 

Pozdrawiam cieplutko!!!

1 komentarz:

  1. Bomba kaloryczna taka kanapka - ale jest świetna warta wypróbowania , no i ten obiadek mniam mniam :))) Troszeczkę nam ta pogoda psikusa płata i roślinki szaleją :)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawienie po sobie śladu :)