Obserwatorzy

Ile osób mnie odwiedziło

O mnie

Moje zdjęcie
Wrocław, Dolnośląskie, Poland
"Prawdziwa sztuka to taka, która powstaje dzięki potrzebie tworzenia" Mam na imię Ania, jeżeli coś Ci się spodobało, chciałbyś komuś albo sobie zrobić prezent, wymienić się - pisz: anna.lukasik@poczta.onet.pl lub gg 7742141

wtorek, 25 lutego 2014

Tadeusz i takie tam

Witajcie
Zapanował lekki przestój, ale to tylko dlatego, że zostałam znowu mamą na pełen etat i jakoś się przestawić nie mogę :) Szydełko zostało zastąpione puzzlami, kredkami, klockami i spacerami :) W między czasie powstał Tadeusz, tym razem miś :)



Dzięki inspiracją Szydełkowej Mamy z resztek włóczek zrobiłam poszeweczkę na podusię. Niestety podusi nie miałam więc też ją sobie zrobiłam. Znalazłam kawałek materiału, wyjęłam maszynę i o to co powstało:



A teraz ubrana podusia z obfotografowana z każdej strony:






Zrobiłam również ostatnio babkę mandarynkową, niestety nie pamiętam skąd mam przepis więc nie będę pisać, co by nie naruszyć praw autorskich :)



Oraz kolejny likierek, tym razem pomarańczowy. Z nas takie pijaki, że niedługo otworzymy sklep monopolowy z własnymi wyrobami, bo już nam się nigdzie nie mieszczą :)



piątek, 21 lutego 2014

Candy :)))))

Witajcie
Z początku chciałam zorganizować candy z okazji braku okazji, ale przypomniało mi się, że w marcu jest Dzień Kobiet więc moje Candy będzie właśnie na Dzień Kobiet :)



Warunki uczestnictwa, tutaj raczej nic nowego nie napiszę:

  • podlinkować powyższe zdjęcie u siebie na blogu
  • zostawić komentarz z chęcią wzięcia udziału w zabawie
  • fajnie by było zyskać nowych obserwatorów, którzy dzielili by się swoimi opiniami o pracach
  • osoby "bezblogowe" proszę o zostawienie adresu e-mail w komentarzu
  • tylko osoby z Polski
  • zapisy trwają do 7 marca a losowanie odbędzie się 8 marca

Nagrodą jest serweteczka ze zdjęcia i różne przydasie, oczywiście słodkości również nie zabraknie :)

Powodzenia!!!!!

środa, 19 lutego 2014

Rodzinka nam się powiększyła :)

Wpadłam w króliczy szał. Do Antoniny tym razem dołączył, bez dwóch zdań, Antek. Poznajcie go:

A, że w trójkę zawsze raźniej, powstał również nasz lokalny patriota Ziutek :)

A o to portret rodzinny:

Pozdrawiam i lecę, co by szydełka nie ostygły :)

niedziela, 16 lutego 2014

Antek, który został Antoniną

Witajcie
Ja też tak nieskromnie muszę przyznać, że "wpadłam" w sidła Amigurumi. Wszystko za sprawą superowego schematu na blogu My Crochet Privacy, dziękuję Justynko

I tak o to powstał, no właśnie Antek (bo tak Hania zapragnęła), ale po długim tłumaczeniu, powstała Antonina :)

Króliczki są cudowne i już robię kolejne, w różnych wersjach kolorystycznych :)

Dzisiaj miałam również gości więc nie obyło się bez wizyty na Moje Wypieki, i tak o to powstał Sernik w cieście czekoladowym

Wyszedł lekki i baaaardzo dobry.
Ponieważ robiłam na mniejszej blaszce, zostało mi trochę serka więc zrobiłam dodatkowo tartaletki:


Jakiś czas temu nastawiłam nalewkę jagodową i nastał czas na jej zlanie do butelek. Korzystałam z tego o to przepisu
Najlepiej smakuje wieczorkiem z herbatką :)

Pozdrawiam i lecę do króliczków :)

Witam nową obserwatorkę, jest mi niezmiernie miło :)

piątek, 14 lutego 2014

Karnawałowo - walentynkowo

Witajcie 
ponieważ dzisiaj Walentynki (u nas nie za specjalnie obchodzone) życzę wszystkim duuuuużo miłości :)

W dniu dzisiejszym w Haniowym żłobku miał się odbyć bal karnawałowy. Niestety dużo dzieciaczków się rozchorowało i bal został o tydzień przesunięty. Szkoda, bo Hania strasznie się cieszyła, wszak to jej pierwszy świadomy bal. Na początku chciała zostać przebrana za musztardę!!! (poznała ostatnio znaczenie tego słowa :)), ale na szczęście zmieniła zamiar na standardową księżniczkę. Ceny kostiumów w sklepach są moim zdaniem grubo przesadzone (80zł za strój myszki miki, który założy tylko raz!), dlatego postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce. Do zbyt krótkiej sukienki doszyłam obrus (za 5 zł) i w ten sposób zrobiła nam się księżniczkowa suknia do ziemi:
No i insygnia władzy, czyli korona zrobiona z papieru, ozdobiona przez Hanię folią aluminiową oraz berło, czyli owinięta przez Hanię folią drewniana łyżka, oczywiście ozdobiona szydełkową różyczką:

Poczyniłam również pierwsze przygotowania do Wielkanocy, Powstały baranki zrobione włóczką moherową w kolorze ecru, szydełkiem nr 3,5.







W tym miejscu chciałaby również polecić pasmanterię internetową, w której ostatnio się zaopatruję. Wybór dość szeroki, super kontakt ze sprzedającym oraz wysyłka w super ekspresowym tempie. O to link do strony U Gaby.

Mój mąż również ostatnio wykazuje się mega kreatywnością. Zrobił przepięknie pachnący świecznik:


Na dzisiaj to tyle. Pozdrawiam :)

środa, 12 lutego 2014

Wściekły ptaszek

Witajcie
Dzisiaj tak na szybko, dla męża, zagorzałego fana Angry Birds, powstał szydełkowy ptaszek. Czy korzystałam z jakiegoś wzoru? Nie :) Wyszedł z potrzeby zrobienia czegoś. Niestety nie ma takiego złowieszczego spojrzenia, ale i tak myślę, że jest ok :)


 Pozdrawiam!!!

wtorek, 11 lutego 2014

Torebeczka

Witajcie
Jak to dobrze mieć ręce sprawne i mimo, że większość czasu w łóżku, to jednak coś spod szydełka wychodzi. Z resztek włóczek miała powstać poszeweczka na podusie, ale jednak zrobiłam sobie torebeczkę. Włóczka to Puchatek a szydełko nr 6:


Zrobiłam również babeczki z borówkami, oczywiście z przepisu na Moje wypieki. U mnie wersja bez lukru, bo już widziałam, jak Hania roznosi lukier po całym mieszkaniu :)

Nigdy jeszcze zrobienie tak prostego ciasta, nie zajęło mi tyle czasu, ale musiałam jakoś wynagrodzić mężowi, to co, dla mnie zrobił, jak ja leżałam plackiem :)

niedziela, 9 lutego 2014

Powrót do żywych ze Stephenem Kingiem

Witajcie!
Na początku bardzo dziękuję za ciepłe słowa otuchy. Okazało się, że szybciej dochodzę do siebie po operacji, niż to google twierdzi, ale to pewnie zasługa takiego żywego złota (czytaj Hania), które skutecznie pozwala zapomnieć o bólu. Okazało się, że dwu i pół latka jest lepszą pielęgniarką, niż te w szpitalu. Za rączkę prowadzała mnie do toalety, przypominał o regularnym piciu i całymi dniami umilała moje bezczynne leżenie w łóżku. Dzisiaj już wstałam i z każdym dniem musi być już tylko lepiej. Wcześniej napisałam o google, niestety było to jedyne moje źródło informacji, z którego to właśnie dowiedziałam się, co tak na prawdę mi dolega. Teraz ponarzekam na naszą służbę zdrowia. W szpitalu w ogóle nie zostałam przygotowana ani psychicznie, ani fizycznie, stąd pewnie większość dolegliwości. Na zgłaszane dolegliwości bólu głowy po operacji, wszyscy na mnie krzyczeli, że to przez to, że mało piłam, a piłam ponad 2 litry wody, czyli tyle ile powinnam. Ostatniego dnia pobytu musiałam się nawet prosić o paracetamol. Wyszłam praktycznie na własne życzenie, bo w domu sama sobie poradziłam, ale dość narzekania. Ważne, że wycieli to co przeszkadzało :)
Jeszcze w szpitalu przed operacją wydziergałam parę rzeczy. Są to podstawki pod świeczki oraz serwetka. Serwetki na razie nie pokażę, bo jeszcze nienaciągnięta, ale i na nią przyjdzie czas.
Podstawki powstały dzięki inspiracji znalezionej na blogu: Szydełkowe Chwile:
Podstawki miały być najpierw pod kubki, ale pod świeczkami też wyglądają super:




W szpitalu skończyłam również kolejną książkę Stephena Kinga:
W wieku trzydziestu sześciu lat popularny pisarz, Michael Noonan, traci ukochaną żonę Johannę (Jo), która umiera nagle na parkingu centrum handlowego. Tuż przed śmiercią Jo kupiła domowy test ciążowy, ale Michael nie wiedział, że podejrzewa u siebie ciążę choć oboje długo czekali na dziecko. Gdyby urodziła się im dziewczynka, miała otrzymać imię Kia. Rzeczywiście, Jo była w ciąży, a płód był płci żeńskiej. Jednocześnie Noonan doznaje pisarskiej blokady. Po czterech latach, gnębiony koszmarami, decyduje się stawić im czoła.

Polecam, bardzo fajnie się ją czytało i o dziwo, rozkręciła się w miarę szybko :)

Dostałam zwolnienie aż do 8 marca więc pewnie będę Was zanudzać moimi pracami, bo projektów jest mnóstwo :)
 Miłego Wieczorka

sobota, 8 lutego 2014

Candy u Robótki Babci Tereski

Serdecznie zapraszam do udziału w Candy u Robótki Babci Tereski. Do zgarnięcia przepiękna serwetka. Zachęcam również do obejrzenia wszystkich prac, są superaśne :)

PS: wracam do żywych :)

czwartek, 6 lutego 2014

Przerwa :-(

Moi drodzy czytelnicy, niestety jestem zmuszona ogłosić przerwę zdrowotną na blogu. Po prawie tygodniowym pobycie w szpitalu i po przebytej operacji z wykorzystaniem znieczulenia w kręgosłup, wystąpiły u mnie popunkcyjne bóle głowy, czyli migrenowe bóle, które mogą utrzymywać się nawet do 3 tygodni. Jedynym ukojeniem jest leżenie całkowicie płasko w łóżku, a niestety ta pozycja nie jest wygodna do dziergania, w związku z tym niestety wymuszona przerwa.  Jedyne co mi się udaje to podczytywać Was regularnie. No to się wyżaliłam, trzymajcie kciuki, żeby to dziadostwo szybko mnie opuściło.